亚当•布达克(adam budak)

亚当•布达克(adam budak)华盛顿 希尔绍恩博物馆策展人

Adam Budak (ur. 1966) – kurator sztuki współczesnej w Hirshhorn Museum and Sculpture Garden w Waszyngtonie, wcześniej w Kunsthaus Graz. Jeden z kuratorów Manifesta 7 i gościnny kurator w Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia”.

Najważniejszą rzeczą w praktyce kuratorskiej są obecnie dwie rzeczy. Pierwszy problem wielu wystaw to rodzaj oderwania. (...) Zawsze staram się budować relację z otaczającą rzeczywistością. Niekiedy ta relacja ma charakter abstrakcyjny, mniej lub bardziej poetycki, ale ta poetyckość bywa ostrzejsza niż jakiekolwiek agresywne i bezpośrednie przesłanie. Drugi problem to rodzaj agresywności ze strony widza, połączonej z brakiem uwagi. Ten aspekt dotyczący psychologii współczesnej publiczności jest niezwykle istotny, chociaż bardzo rzadko podejmowany przez strategie muzealne.

Źródło: Adam Mazur, W Ameryce mi niewygodnie, Dwutygodnik.com nr 98/2012.

Nie chodzi o to, że wystawa ma być neutralnym aktem wypowiedzi, ale o to, jak sztuka wchodzi w rzeczywistość i na nią reaguje. To istotne, by na wystawie warstwa estetyczna, ideologiczna, kulturowa znalazły właściwe miejsce i nie rywalizowały ze sobą. Wydźwięk jest mocniejszy, gdy widz odczuwa szczerość tej równowagi, ponieważ żadna z pozycji nie jest narzucana, tylko wszystkie są zatrzymane na poziomie pewnej propozycji, z której można skorzystać albo nie. O tym, co się dzieje, decyduje widz i to jest pewien rodzaj hojności, którą staram się osiagnąć jako produkt końcowy.

Źródło: Adam Mazur, W Ameryce mi niewygodnie, Dwutygodnik.com nr 98/2012.

Zależy mi zawsze na tym, żeby poprzez moje kuratorskie działania budować pewną sytuację, wydarzenie, które jest totalne i zawiera sporo dynamicznych elementów składowych. Nie jest tylko elementarnym aktem wystawienniczym. To wydarzenie obejmuje nie tylko moment otwarcia wystawy, kiedy produkt finalny jest wystawiony, dla mnie równie ważne jest to, co dzieje się przed otwarciem, w trakcie pracy, ale także podczas trwania wystawy. Niestety, wiele wystaw umiera właśnie w dniu otwarcia i jest redukowanych do tego jednego momentu pompatycznego wernisażu.

Źródło: Adam Mazur, W Ameryce mi niewygodnie, Dwutygodnik.com nr 98/2012.